Tresura psa bez smakołyków – czy to w ogóle możliwe?

Na wielu stronach internetowych można znaleźć informacje o tresurze psów. Zdecydowana większość blogerów, weterynarzy i treserów stoi na stanowisku, że wzmocnieniem w postaci smakołyku nie wolno szafować. Dlaczego? Pies to jedno z najinteligentniejszych zwierząt, szybko się uczy i nabywa dobrych i złych nawyków.

Do tego, by zwierzę nas słuchało nie są konieczne przekąski, ale twórcza inwencja właściciela psa. Zamiast każdorazowo stosować smakołyk, można nagrodzić czworonoga raz zabawką, innym razem pogłaskaniem, czy wyczesaniem sierści. Nie możemy zupełnie zrezygnować z nagrody, bo zniechęcimy psa do pracy nad wykonywaniem zadań. Zwierzaki uwielbiają, gdy poświęca się im czas. Warto tę naturalną potrzebę socjalizacji mądrze wykorzystać. Spędzone razem chwile przyniosą korzyści w postaci zacieśnienia więzi pomiędzy opiekunem a psem. Istotą szkolenia jest wypracowanie u zwierzaka pożądanych zachowań. Dobrze jest więc tak pokierować tresurą, żeby sprawiała przyjemność wszystkim zainteresowanym.